Nie wiem już, w co się zmieniam i jak mam od ciebie uciec. Czuję się osaczona, obserwowana, zamknięta w pewne ramy. Czuję się przez ciebie ograniczona, nie wiem, co mogę zrobić, żeby się uwolnić. Dlaczego nie dasz mi spokoju? Nie chcę cię, idź sobie, proszę. Jestem tobą zwyczajnie zmęczona i nie chcę się dłużej bawić z tobą w tą głupią grę, w którą mnie wplątałeś. Naprawdę, wyjdź.
Nie mam w sobie za gorsz głębokich przemyśleń, tęsknie za pisaniem, za tworzeniem własnego świata, za ucieczką, za miłością do postaci fikcyjnych. Mało czytam i to mnie też boli. Tęsknie za pisanie tak bardzo, tak bardzo chcę znów coś napisać. COKOLWIEK, do cholery. Ale z drugiej strony jest jakaś blokada twórcza. Niby mam natchnienie, jednak jest ono zbyt słabe, nie jest do końca tym, czego naprawdę potrzebuję. Jestem trochę wypłukana ze wszystkiego, nawet nie mam ochoty na zbyt wiele rzeczy. Znudziło mi się siedzenie w moim łóżku i oglądanie durnych programów MTV. Znudziłam się sobie w ogóle, ale to już dawno temu.
I cholera jasna, potrzebuję kogoś, byle kogo. Cholera, znów skłamałam, przepraszam. Potrzebuję jednej, jedynej osoby, a nawet nie mam siły się o niego starać. Jest we mnie poczucie, że to nie ma sensu, że nie warto. Nie wchodzi się dwa razy w to samo bagno, chociaż MY nigdy bagnem nie byliśmy, wręcz przeciwnie, czystą taflą pięknego morza, może nawet oceanu, głębią, z czarnymi zakamarkami, z kilkoma tajemnicami, ale woda była czyta, piękna. Nie była mętna, nie było w niej zdechły ryb, Byliśmy tylko my. Nie wiem, czy to mogłoby wrócić, musiałbyś mnie pokochać, a to jest chyba niemożliwie. Nawet nie wiem, czy wtedy twoje uczucie było aż tak silne. Tak naprawdę, to już nic nie wiem. Ja po prostu ciebie chcę, nic poza tym.
Dobranoc, dowiedzenia... Jak tam sobie chcecie, dzieci.
czy jesteś tą ga, którą znam, czy nie? jeśli nie, to wybacz i nie przejmuj się mną :P
OdpowiedzUsuńJestem! <3
Usuń