niedziela, 3 czerwca 2012

She said don't let go...

   Zboczone rozmowy zawsze spoko, podobnie jak siedzenie nocą z kubkiem herbaty przy ognisku. Udawanie wormsa w śpiworze i wspólne czołganie się po podłodze też. Mniej spoko kiełbaska w ognisku i dwie kromki chleba (dzięki, Paula, zapamiętam Ci to, że atakowałaś mój kijek!)
   Popołudnie z filmem, kubkiem herbaty i próbą namówienia kolegi, żeby przyjął moją pomoc w pisaniu wypracowania w zamian za paczkę ciasteczek i kilka filmów.
   I kilka chwil spędzone o myśleniu o Tobie, mała paskudo. Jak zawsze.

2 komentarze:

  1. czyli sielanka życia codziennego, czyli jest dobrze, czyli spokój, czyli zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń