Och, dajcie mi w twarz. Powalcie mnie na kolana, pozwólcie zasnąć na jakiś czas, tak, abym mogła nie rozrywać sobie serca 14 lipca. Chciałabym też jakoś ulotnić się na czas zakończenia roku szkolnego, przeleżeć w łóżku i nie martwić się poprawami, zaliczeniami i innymi gównami.
Z tego wszystkiego jedynie mam świadomość, że za tydzień będę szykować się na OWF, czyli Linkini nadchodzę, uha buga, dzikie pogo. A prawda jest taka, że znów zaleję się łzami, jak to było rok temu. Nie szkodzi, przecież po to jadę.
A macie, cieszcie swe oczy!
przeżyjesz tego 14 lipca, jak ja przeżyłam 9 i 10 maja. a na OWF sobie odbijesz i tyle.
OdpowiedzUsuń